Zbrodniarze, którzy zabili Jezusa

Rzeź dzieci z powodu obaw Heroda o władzę

Fragment Mt: 2:16-18 opowiada o sytuacji, w której Herod zleca wymordowanie wszystkich dzieci w Betlejem i okolicach w wieku do 2 lat, w obawie o swoją władzę. Z jednej strony można pomyśleć, że takie były czasy, utrata bliskich osób, mężów na wojnie, czy dzieci w różnych okolicznościach, były czymś wpisanym w codzienność ludzi w tamtych czasach. Z drugiej strony, czytamy że Rachel nie daje się pocieszyć, gdzie Rachel symbolizuje matkę, czyli wszystkie matki które straciły dzieci, były w głębokiej rozpaczy i nie dało się ich pocieszyć. Oznacza to, że chociaż czasy były trudne i śmierć bliskich była na porządku dziennym, rzeź niemowląt była dla tych matek niewyobrażalnym cierpieniem. Możemy sobie wyobrazić, że w całej tragedii uczestniczyli ojcowie, dziadkowie, ale też rodzeństwo zamordowanych dzieci. Rodzeństwo to mogło być w różnym wieku, ale wiele z tych osób było niewiele starsze od Jezusa, więc jest bardzo prawdopodobne, że później Go słuchali, a następnie decydowali o Jego losie przed Piłatem. Chociaż proces i ukrzyżowanie niewinnego Syna Bożego nie podlega usprawiedliwieniu, warto spojrzeć z drugiej strony i spróbować zrozumieć tych ludzi. Pośród skazujących Mesjasza na śmierć, mogło być wielu ludzi o skrzywionej psychice, rządnych zemsty na obojętnie kim, w zamian za niesprawiedliwą śmierć ich malutkiego braciszka.

Fałszywi mesjasze

Izraelici oczekiwali Mesjasza, w związku z czym wielu ludzi podszywało się pod niego i zwodziło ludzi. Być może niektórzy tak bardzo czekali na Mesjasza, że zachęceni przez innych, opanowani przez obłęd ciągłego czekania i rozmyślania o nadejściu wybawiciela, w końcu uwierzyli że sami zostali wybrani przez Boga. Inni być może świadomie oszukiwali czekających z utęsknieniem Żydów, szukając zysku i sławy, wpasowując się w palącą potrzebę “na rynku”. Jakie by nie były intencje fałszywych mesjaszy, faktem jest że się pojawiali i robili wiele szkód. Faryzeusze i kapłani mieli więc poczucie obowiązku, aby strzec lud przed oszustami i jest to godne pochwały. Jednak pośród oszustów nie rozpoznali prawdziwego Mesjasza. Ponownie więc jak w poprzednim przypadku, nie można faryzeuszy i arcykapłanów usprawiedliwić, ale warto spróbować zrozumieć.

Jesteśmy takimi samymi ludźmi

Warto spróbować zrozumieć ludzi, którzy skazali niewinnego Mesjasza na śmierć. Byli to ludzie tacy sami jak my. Jedni mieli fatalne dzieciństwo i wrośniętą w serce potrzebę zemsty, odpłacenia niesprawiedliwością za niesprawiedliwość. Drudzy mieli poczucie misji i odpowiedzialności, aby chronić słabszych (bardziej podatnych na oszustwo, przez słabą znajomość Pism) przed niebezpieczeństwem. Postępowanie jednych i drugich nie było przypadkowe, czy bezpodstawne, ale choć było złe, miało swoje uzasadnienie. Dokładnie tak samo jest z nami, niesiemy bagaż cierpień, krzywd i niesprawiedliwości, a także mamy swoje przekonania, żyjemy pośród pewnych okoliczności, które kształtują nasze postępowanie. Cały ten bagaż może doprowadzić nas do złych decyzji, a nawet do odrzucenia Mesjasza i choć ktoś będzie mógł powiedzieć – to zrozumiałe że odrzucił Mesjasza w tych okolicznościach, z tym bagażem krzywd i doświadczeń – to choć będzie to decyzja zrozumiała, pozostanie ona decyzją złą skutkującą wiecznym potępieniem.

© 2013-2020 Daniel Dąbrowski