Postępowanie zgodne z tym co uważa się za prawe

Sędziów 21:25 mówi o tym, że kiedy w Izraelu nie było króla, każdy postępował zgodnie z tym, co sam uznał za prawe, słuszne, właściwe. Czytając Stare Przymierze zauważamy, że kiedy jest taka wzmianka w tekście, oznacza ona jednoznacznie, że lud postępował karygodnie, uprawiał bałwochwalstwo, brnął w grzech i jak w przypadku księgi Sędziów, potrzebował przywódcy, który poprowadzi ich z powrotem do Boga. Zastanówmy się jednak, co dokładnie oznacza to stwierdzenie, czynić to, co uważa się za prawe.

Istnieją dwa rodzaje sytuacji. W pierwszym przypadku, są zasady odnoszące się do wszystkich, spisane i dostępne do wglądu dla każdego w każdej chwili, ustalone jako obowiązujące za zgodą tych, którzy będą się do tego stosować. W tej sytuacji, kiedy przychodzi do podjęcia trudnej decyzji, jest spisane prawo, można się do niego odnieść i podjąć decyzję w taki sposób, aby była zgodna z ogólno przyjętymi zasadami. W drugim przypadku, nie ma nic, do czego można się odnieść. Jest sumienie, które dochodzi do głosu, ale można je zagłuszyć. Na ogół, każdy postępuje właściwie, choć bez prawa, nawet ciężko powiedzieć, co to znaczy właściwie, ale przyjmijmy, że bez szkody dla innych. Ekstremalne decyzje podejmowane są przez tych, którzy są w sytuacji krytycznej, w ich życiu jest pasmo niepowodzeń i akurat mają szansę zmienić swoją sytuację robiąc coś niewłaściwego. Przekonują swoje sumienie, że w obecnej sytuacji jest to konieczne i robią to.

Można pomyśleć, że w czasach Sędziów, jeśli ktoś ma podejmować właściwe decyzje postępując zgodnie z tym, co samemu uważa za prawe, będzie to Izrael. Pośród tych wszystkich ludów pogańskich, które czczą obcych bogów, to Izrael jest ludem wybranym, ludem Bożym. Kto może podejmować właściwe decyzje na podstawie własnego uznania, jeżeli nie ci, którzy przez lata chodzili za Bogiem i powinni być wyćwiczeni w dobrych decyzjach, powinni mieć osądzanie sytuacji zgodne z dobrem, wyssane z mlekiem matki. Okazuje się, że nawet najlepsi kandydaci, tak naprawdę jedyni kandydaci na tych, którzy postępując zgodnie z tym, co sami uznają za słuszne, będą najbliższej postępowania zgodnie z Bożą wolą, zawiedli. Nawet nie raz zawiedli, ale zawodzili przez setki lat nieustannie na nowo i nawet jedno pokolenie na przestrzeni tych lat, nie postępowało właściwie. Jedynym sposobem na powrót do Boga i właściwego postępowania, było zaniechanie postępowania zgodnego z tym co sami uznają za słuszne i zdanie się na spisane prawo.

Wnioski z powyższego są niespodziewanie aktualne dla współczesnych chrześcijan. Istnieje niebezpieczeństwo, że chrześcijanin stwierdzi, że skoro żyje z Bogiem, czyta Biblię, to będzie ukształtowany do podejmowania decyzji zgodnie z Bożą wolą. Nic bardziej mylnego, dokładnie tak samo mogli myśleć Izraelici. Każda decyzja podejmowana zgodnie z tym, co uważa się za prawe, będzie naginana do aktualnej sytuacji, osiągnięcia własnych korzyści. Jedyne co może uchronić przed pułapką, to konfrontowanie swoich intencji z Bożym Prawem każdorazowo, przed podjęciem każdej moralnie wątpliwej decyzji. Nie chodzi tu bowiem o decyzje błahe, dotyczące życia codziennego. Chodzi o to, że jeżeli mamy wątpliwości, czy ta decyzja będzie prawa, to nie należy jej osądzać według tego co uważa się za słuszne, ale według tego, co jest spisane i uprawomocnione, a do tego jest Słowem samego Boga.

© 2013-2020 Daniel Dąbrowski